środa, 29 lutego 2012

Nowe bransoletki

Kolejne zimowe wieczory wykorzystałam na plecionki, a że plecionki to prawie zawsze bransoletki, stąd udało mi się stworzyć kilka. Każda jest inna, każda niepowtarzalna. Wykorzystując bawełniany woskowany sznurek oraz koraliki, które mam w swoim kuferku realizuję moje pomysły.




czarna bransoletka z drewnianymi koralami
                           


granatowy sznurek plus niebieski koralik
oraz srebrne metalowe listka

  

szary sznurek oraz czerwone koraliki

środa, 22 lutego 2012

wizjery Avelewa

Avelewa tworzy niesamowite wizjery - do kupienia w naszym sklepie. Projekty są wykonywanie ręcznie z niezwykłą starannością - są to małe dzieła sztuki, które personalizują drzwi do Twojego domu - moich gości wita piękne czerwone oko :)


wtorek, 7 lutego 2012

Poduszeczka




Poduszka - misiak, w te chłodne dni brakuje mi przede wszystkim słońca, mam kiepski humor, jest mi ciągle zimno. Nie należę do wielbicielek solarium, więc z niedoborem światła sobie nie poradzę aż do wiosny, ale staram się znaleźć sobie coś do przytulenia. Niestety nie posiadam pluszaków, dlatego zastępstwem może być poduszka uszyta z miękkiego włochatego materiału. Sprawdza się rewelacyjnie a na dodatek jest śliczna i doskonale pasuje zarówno na kanapę w salonie, jak i łóżko w sypialni. Przecież nigdy nie wiadomo kiedy najdzie mnie ochota na wtulanie się w misia.

czwartek, 2 lutego 2012

Ku pamięci...

Kot w pustym mieszkaniu - Wisława Szymborska

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

O żadnych skoków pisków na początek.